UA-85786635-1

środa, 8 lipca 2015

Przestawiasz meble, to wiedz, że coś się dzieje.

               Mój wyjazd na zieloną wyspę wcale nie był przemyślany. Jak zwykle zaczęło sie od przesunięcia fotela o kilka centymetrów, przestawienia ławy z kawą pod ścianę i położenia dywanu w innym kierunku niż zwykle. Jeżeli ja, matka tak robię, moje dzieci wiedzą, że coś się dzieje. Myślałam, że szykuje się  kolejna 12 lokalna przeprowadzka, czyli nic nowego w moim życiu, ale nie tym razem. Prawdopodobnie fotel został o kilka centymetrów popchnięty za daleko i znalazłam się w Liverpool.
             Najpierw ja i jedna walizka, później moje młodsze dzieci i dwie kolejne walizki. Moja najstarsza latorośl i czwarta walizka nie dotarła, miłość i studia w ojczyźnie wygrały. No tak, ale jest jeszcze piąta walizka, która nie zmieściła sie w luku bagażowym i została w Polsce i chyba nie ma do mnie pretensji, że wyjechałam.
            Powód wyjazdu nie był oczywisty, ale oczekiwania konkretne - zacząć żyć własnym życiem, zacząć być, a nie mieć. I tak się stało. Przyjechałam tu z dwoma bagażami, w jednym były majtki i kilka koszulek, w drugim życiowe refleksje, a wypasiona lodówka, zmywarka, skórzane kanapy zostały w Polsce i walają sie gdzieś na zakurzonym strychu. Krótko mówiąc moje życie sie przewartościowało i od tej pory lodówka tylko chłodzi, a nie ładnie wygląda, kanapa jest wygodna, a nie nowoczesna, a ja jestem sobą i nie zawsze dobrze wyglądam, ale za to cieszę się życiem.


fot. ja







1 komentarz:

  1. Mialo sie dziac, ale nie wydarzylo sie nic, zadnych zmian, dlatego dzisiaj przestawie regal, to tak na poczatek

    OdpowiedzUsuń