Znam Elkę od szkoły średniej, właściwie od ostatniej, maturalnej klasy. Przez poprzednie cztery lata gdzieś mi przemykała, a to na korytarzu, a to "na papierosie" w szkolnej toalecie, czy też w szkolnej dyskotece. Nie miałyśmy ani wspólnych zainteresowań, ani żadnego konkretnego tematu do pogadania. Na lekcjach obie nie byłyśmy aktywne, na wagary nie chodziłyśmy razem. Po prostu zwyczajne koleżanki z klasy.