UA-85786635-1
Będę twarda
Nie chcę należeć do społeczeństwa konsumpcyjnego, ale jeść trzeba i zakupy zrobić też. Nie lubię tego i mam na to swoją metodę. Raz w tygodniu konkretnie zaopatruję lodówkę i przez cały tydzień spokój. Zdarza mi się wyskoczyć do pobliskiego sklepu po mleko czy jogurty, bo przecież nie przewidzisz do końca ilości konsumpcji przez najbliższych i nie wiesz, czy nie wpadnie do ciebie w tygodniu przyjaciółka i nie opróżni ci zapasów do minimum. Ale wczoraj powiedziałam sobie dość. Strajk. Nie idę do sklepu. Poczekam, aż wszystko zostanie wymiecione z szafek, "zejdą" owce i produkty sypkie, włącznie ze znienawidzonymi płatkami owsianymi i kiślem, który leży w szafce od roku. Skąd taka decyzja? Tu jest odpowiedz;
Julka schodzi rano do kuchni, zagląda do lodówki i mówi "Nic nie ma". Pokazuję jej, że jest: jogurt, wędlina, żółty ser, jajka, mleko, masło, rybka w słoju, papryka i jak dla mnie wiele innych atrakcyjnych produktów. Ale nie dla Julki. Zamyka lodówkę i wychodzi. Wstaje starsza i powtarza się ten sam schemat. A ja mówię dość. Poczekam do momentu, kiedy w lodówce (choć boje się, że serce mi zmięknie ) zostanie tylko światło. Będę twarda.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz