Miniony tydzień skłonił mnie do przemyśleń nad dniem dzisiejszym i trochę tych bardziej odległych, przyszłych. Generalnie niezbyt intensywnie myślę nad daleką przyszłością, ale "Igrzyska śmierci" nie pozwoliły mi długo zasnąć. Dla niewtajemniczonych krótka informacja o moim podejściu do telewizji. Nie jestem i nie będę posiadaczem telewizji polskiej, ani innej zagranicznej, nie odbieram żadnych kanałów telewizyjnych. Zero i ciemność w tym temacie. Tak od dwóch lat. Jestem wyleczona, choć nie do końca, bo odbiornik telewizyjny jest i raczę się nim średnio dwa, trzy razy w tygodniu. Najczęściej jest to film.
W tym tygodniu padło na "Igrzyska śmierci". Ten film omijałam szerokim łukiem, bo gatunek science -fiction, czy ładniej brzmiąca fantastyka naukowa nie jest moim ulubionym. Nie napiszę, że to dobry film, bo jest to pojęcie względne, nie powiem że trzymający w napięciu, bo nie każdego ma w swojej mocy. Jest to zapewne film, który pozostanie na długo w mojej pamięci, bo pomimo swojego gatunku opowiada o problemach dzisiejszych, o medialnej manipulacji i odpowiada na pytanie dokąd zmierzamy. Jak dla mnie jest wyjątkowy, przewidujący a zarazem nieprzewidywalny, pokrzepiający i zmierzający do stagnacji, buntowniczy i uległy, aż wreszcie teraźniejszy, a zarazem wybiegający w przyszłość. Zarówno część pierwsza jak i druga ("W pierścieniu ognia") daje radę książce, ale polecam kolejność odwrotną - najpierw film, później powieść. Trzecia część nie urzekła mnie grą aktorską głównych bohaterów, natomiast pozostała obsada wywarła na mnie olbrzymie wrażenie. Dla romantyków jest również wątek miłosny, ale na całe szczęście nie jest on pokazany akademicko i schematycznie. Nie jest to miłość zwyczajna.
![]() |
| https://www.youtube.com/watch?v=MA1f1ym_Ah8 |
Czekam cierpliwie do listopada na czwartą część "Kosogłos 2", liczę na niepowtarzalne emocje i wierzę w to, że film pozostanie gatunkiem science-fiction i nigdy nie zmieni się w dramat społeczny, czego sobie i naszym dzieciom życzę. A dla spóźnionych, którzy jeszcze nie obejrzeli "Igrzysk śmierci" polecam - naprawdę warto.
Kasia

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz